WiadomośćWywiad z Ryszardem Boberem
(Kategoria: Powiat Brodnicki · Brodnica - WIADOMOŚCI, INFORMACJE)
Dodane przez admin
niedziela, 24 lutego 2019 r., godz. 13:08

Powstają nastroje, które nie służą rozwiązaniom
Rolnicy czując się ignorowani przez rządzących, wychodzą na ulice w obronie krajowej produkcji żywności oraz konsumentów. O sytuacji w rolnictwie rozmawialiśmy z przewodniczącym sejmiku województwa Ryszardem Boberem.



- Nikt nie chce rozmawiać, a rolnicy są w desperacji, mają coraz większe kłopoty finansowe.

Ryszard Bober, przewodniczący sejmiku: - Rok 2018 był rokiem bardzo specyficznym, po dużych opadach jesienno-wiosennych, były podtopienia i utrudnienia z rozpoczęciem prac wiosennych. Później przyszedł okres mocnej suszy, który był dotkliwy dla wielu gospodarstw, a oczekiwane plony były mniejsze. Na to wszystko nałożyła się jeszcze sytuacja najbardziej dramatyczna na rynku trzody chlewnej oraz owoców miękkich. W naszym województwie dotyczy ona bardziej trzody chlewnej, bo jesteśmy trzecim województwem w Polsce pod względem produkcji wieprzowiny. I ta sytuacja, która jest w tej chwili, wynika z niskich cen, jakie rolnicy otrzymują, a z drugiej strony są bardzo drogie pasze. I te widełki bardzo mocno się rozwarły i nie ma niestety opłacalności. Trudno jest w tej chwili podejmować decyzje, patrząc od strony rolników, które byłyby optymistyczne i pozwalały na realizację inwestowania w produkcję. Większość produkcji oparta jest na systemie otwartym, w którym przyjeżdżają do naszego województwa warchlaki, prosięta z Niemiec, Holandii, Belgii i Danii. Rynek przetwórczy jest mocno podzielony, gdzie kapitał zachodni ma dominujące wpływy na skup i ceny, które są płacone. W Niemczech ceny są stabilne, oscylują w granicach 1,36 euro za kilogram średniorocznie, natomiast w Polsce notowane są bardzo duże skoki cen, a w tej chwili to już są one poniżej wszelkiej opłacalności, kiedy tucznik wychodzi niewiele więcej od zakupionego warchlaka.

Co można zrobić w tej sytuacji? Powstają nastroje, które nie służą rozwiązaniom, a od rolników są oczekiwania w stosunku do rządu, żeby ten problem rozwiązać. Również w naszym województwie widzimy ten problem i nie da się powstrzymać pewnych rzeczy, które już się zadziały, mam na myśli tucz wsadowy, on będzie się rozwijał lub nie, bo zupełnie inaczej są tam przeprowadzone kalkulacje. Natomiast największe straty ponoszą gospodarstwa, które mają cykl zamknięty, czyli mają własne lochy, unasienniane knurem własnym, albo zakupionym nasieniem i produkują prosięta, produkują tuczniki. Tutaj ponoszą największe straty z tego typu działania. Chcemy w najbliższym czasie zorganizować spotkanie z mniejszymi zakładami przetwórczymi. Chcemy powiązać te zakłady i jest pomysł, żeby zmodyfikować genotyp, aby wrócić do rasy złotnickiej lub puławskiej, która ma zupełnie inne parametry, bo do tej pory wszyscy mówili nam, że tylko białko i chude mięso jest najbardziej zdrowe. Ale to jest nieprawda, bo ileś pokoleń Polaków, które wychowały się na innym modelu żywieniowym dożywa wielu lat, natomiast problem zdrowotny dotyka ludzi młodych. Każda żywność jest dopuszczona przez służby weterynaryjne, przez odpowiednie inspekcje i ona jest bezpieczna. Natomiast my już widzimy, że pewne tendencje idą w inną stronę. Przetwórstwo ma to do siebie, że przy dużych ilościach zawiera dużo konserwantów, bo trzeba przedłużyć ich trwałość. My chcemy wykonać taki model, żeby na terenie województwa powstały mniejsze przetwórnie i ubojnie, które będą szukały produktu z województwa kujawsko-pomorskiego. Czyli będziemy mieć lochy kryte innym knurem, będzie inna jakość tego mięsa, na którą w tej chwili jest już konsument i oczekuje tych produktów. Społeczeństwo jest bardziej majętne i poszukuje zdrowej żywności.

Nie mówimy jeszcze o produktach ekologicznych, ale tych, które będą produkowane w gospodarstwach alternatywnych, z zachowaniem określonych standardów, gdzie rolnicy nie będą stosowali dodatków dopuszczonych w postaci substancji wzrostowych, które są w domieszkach pasz. Tucz wydłuży się na pewno o miesiąc, półtora, ale będzie to żywność bezpieczna, która pochodzi z gospodarstwa, gdzie w minimalnym stopniu stosuje się antybiotyki, gdzie nie ma tego, co stosuje się w dużych fermach przemysłowego tuczu. I taki model chcemy zbudować, to będzie mozolna praca rozłożona na kilka lat. Mając już produkt gotowy, przetworzony, trzeba będzie szukać różnych możliwości jego sprzedaży. I tu jako województwo kujawsko-pomorskie wykupimy w jakimś dyskoncie półkę, na której te produkty będą dostępne, żeby trafiały do większej ilości świadomych konsumentów, którzy chcą takiego produktu lub stworzyć sieć internetową. Takie modele już w Polsce funkcjonują i chcielibyśmy rozpocząć od warzyw, tu możemy wejść w obszar ekologiczny, ziemniaka, owoce. Mamy naszą kujawską spiżarnię, mamy gospodarstwa ekologiczne, które również produkują wyższą półkę żywności ekologicznej. Inni to potrafią, myślę, że również i my.

- Dziękuję za rozmowę.


reklama

Źródło: Ryszard Bober, przewodniczący sejmiku województwa




Źródło: Powiat Brodnicki - Brodnica > Portal mieszkańców
( http://powiatbrodnicki.pl/news.php?extend.9653 )